Subscribe to my mailing list!

Dla Nikołaja

Nikolai Muchegian zmarł w listopadzie 2022 roku. Nie wiedziałam, że umarł, aż do pięciu miesięcy po tym, jak to się stało. Po prostu myślałam, że nie chce już ze mną rozmawiać. Nie mamy żadnych zdjęć razem, ale był ważną częścią mojego życia i mojego rozwoju od momentu, gdy go poznałam. Chyba piszę ten esej jako zapis moich wspomnień, aby uzupełnić brakujące fotografie. Jego śmierć była dla mnie szokiem i przypuszczam, że ten esej jest pewnego rodzaju mową pogrzebową. Nigdy wcześniej nie straciłam kogoś w ten sposób i jest to… w najlepszym wypadku niewygodne, a w najgorszym przerażające. Chciałabym móc pójść na pogrzeb lub chociaż wiedzieć, gdzie został pochowany. Ale nie wiem, więc radzę sobie z tym na swój sposób.

Superlajkował mnie na Tinderze latem 2019 roku — tam się poznaliśmy. W jego profilu było napisane, że używa Superlajków tylko dla stewardes, a ja zwróciłam mu uwagę, że na pewno nie jestem stewardesą. Rozmawialiśmy i wymieniliśmy się handle’ami na Instagramie. W tamtym czasie byłam stażystką w marketingu w małej firmie jubilerskiej. Nie wiem, co on wtedy robił. Był zaangażowany i myślał o Anton’s Dumplings, przynajmniej tyle. Z tego, co pamiętam, zdecydowanie nie był wielkim fanem samego Antona. Zawsze wydawał się paranoiczny, że ktoś chce go dopaść, czy to Anton, czy ktokolwiek inny. Pamiętam, że w tamtym czasie tworzył też logo Balancer — nie byłam pewna, do czego to było, ale powiedziałam mu, że wygląda jak zgnieciony bałwan. Na Instagramie, choć nie mówił zbyt wiele, często prosił o zdjęcia mnie i z mojego dnia — choć w pewnym sensie powierzchowne, to jednak troska o to, by zobaczyć zdjęcia z mojego dnia, była słodka na swój sposób. To ma sens — byłam tylko ładną dziewczyną w Internecie. Opisał mnie kiedyś jako wróżkę, która mieszka w jego telefonie. W końcu zaczął mi opowiadać o swoich myślach i pomysłach, i jakoś tak się stało, że zaczęliśmy pisać do siebie dużo i często. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się osobiście, odebrał mnie z mojej okolicy swoim samochodem — to było to śmieszne Tesla, które skusiło mnie do wyjścia. Napisał do mnie, pytając, czy kiedykolwiek byłam w Tesli, a ja powiedziałam, że nie. W końcu odebrał mnie i słuchaliśmy muzyki w jego samochodzie, gdy jechaliśmy w głąb Brooklynu. To było naprawdę zabawne, gdy podjechał, wysiadł z samochodu, żeby się przywitać, a ja od razu powiedziałam: Dlaczego wychodzisz z samochodu? Jedziemy na plażę! i otworzyłam drzwi pasażera, wskakując do środka. Chyba mu ufałam, albo przynajmniej lubiłam go na tyle, by nie przejmować się, że mnie zamorduje.

Myślę, że kiedyś krótko przedstawił mnie swojemu przyjacielowi Kevinowi. Nie pamiętam zbyt wiele o Kevinie, poza tym, że miał dziwnie ukształtowaną głowę i mieszkał wtedy z Nikolaiem. Ten przyjaciel używał też moich zdjęć do oszukiwania ludzi na Tinderze — to pamiętam. Nawet miałam przyjaciela na zachodnim wybrzeżu, który napisał do mnie w pewnym momencie, pytając, czy używam pseudonimu na Tinderze w Kalifornii! Nie, to tylko jakiś facet udający ładną blondynkę. Żałuję, że nie poznałam innych przyjaciół Nikolai’a. Teraz, gdy go nie ma, nie mam nawet nikogo, z kim mogłabym porozmawiać o tym, jaki był fantastyczny. Jakkolwiek głupio to brzmi, czuję się związana z niektórymi źródłami, które opisywały Nikolai’a w artykułach o jego śmierci.

Nikolai był mądry i kochał to, co robił. I nie w egoistyczny sposób, ale w sposób pełen pasji i ciepła. Miał taki rodzaj uczucia i wiedzy o informatyce, który dopiero teraz zaczynam rozumieć i z którym się utożsamiam. Ale teraz jestem niesamowicie wdzięczna, że dostrzegł moją chęć nauki lata temu i postanowił ją zaspokoić — popychał mnie tu i tam, gdy tego potrzebowałam, i bez niego nie sądzę, żebym była tam, gdzie jestem teraz. Tego lata, kiedy się poznaliśmy, powiedziałam mu, że chcę zakodować własnego bloga, a on powiedział, że mogę, jeśli się postaram. Nie jestem pewna, czy opisałabym to jako trzymanie mnie za rękę przez cały proces, ale na pewno był przy mnie, gdy potrzebowałam pchnięcia tu i tam. Wskazał mi Github Pages i Jekyll, i to wystarczyło, bym zaczęła. A teraz jestem tutaj, ukończyłam kierunek informatyczny na prestiżowej uczelni w rekordowym czasie i pracuję jako inżynier oprogramowania w branży fintech. Nikolai nawet poświęcał czas ze swojego zajętego dnia, aby pomóc mi z pracą domową czasami, gdy zaczęłam brać zajęcia. Człowiek często mówił o magii i byciu czarodziejem komputerowym — na początku myślałam, że jest po prostu głupi i próbuje się zabawić, ale biorąc pod uwagę wszystko, czego nauczyłam się o nauce, inżynierii i komputerach w ciągu ostatnich dwóch lat, w dużej mierze dzięki niemu, zdałam sobie sprawę, że miał rację. Lubię myśleć o cytacie Heisenberga: Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych zamieni cię w ateistę, ale na dnie kielicha czeka na ciebie Bóg. To szczerze zainspirowało mnie do ponownego oddania się Bogu.

Rzadko czuję się szczególnie zrozumiana, zaakceptowana lub wysłuchana przez… cóż, kogokolwiek. Nie sądzę, że Nikolai i ja byliśmy koniecznie pokrewnymi duszami — a może byliśmy — ale jeśli byliśmy, może wtedy lepiej byśmy się sprawdzili jako para — a może z natury bycia pokrewnymi duszami, nigdy nie moglibyśmy się sprawdzić — ale sprawił, że czułam się znacznie bardziej normalna w swojej własnej głowie. A teraz, gdy go nie ma, staję się coraz bardziej świadoma faktu, że nie mogę sobie wyobrazić, by ktoś kiedykolwiek mógł zastąpić jego obecność w moim życiu. Tak jak ja, był chronicznie online. Prawdopodobnie bardziej, biorąc pod uwagę, że kiedy byliśmy najbliżej, ja wciąż byłam na studiach i nie miałam elastyczności ani przestrzeni umysłowej, by koniecznie oddawać się rodzajowi czatowania i shitpostingu, którym on się oddawał. Ale był zabawny i czarujący, przynajmniej przez tekst. Osobiście jednak zawsze mogłam powiedzieć, że miał tyle na głowie. Zębatki w jego umyśle niemal zawsze pracowały dość głośno i myślę, że czasami utrudniało mu to nawiązanie ze mną kontaktu osobiście w taki sposób, w jaki robiliśmy to przez telefon. Ta intensywność szczerze rezonowała ze mną, ale także czasami martwiła mnie o niego. Utrzymywanie tak ciężkich myśli przez dni, tygodnie czy miesiące ma swoje mentalne koszty. Ale nasze wspólne autyzm, obsesyjne tendencje i brak filtra sprawiały, że czułam, że może jesteśmy ptakami z tego samego pióra.

To lato z nim było zabawne, a później powiedział mi, że pomogłam mu w szczególnie trudnym momencie w jego życiu. Czuję się z tego powodu głęboko szczęśliwa, ponieważ wyraźnie wiele to dla mnie znaczyło. Wróciłam do szkoły, ale utrzymywaliśmy kontakt. Rozmawialiśmy i pisaliśmy dużo podczas kwarantanny. Przypuszczam, że gdy lockdowny zostały wprowadzone, a tylko nasze awatary online były w stanie się socjalizować i nie byliśmy ograniczeni przez geograficzne czy fizyczne bariery, on i ja chcieliśmy zapewnić sobie nawzajem wirtualne towarzystwo i mentalny bodziec, który tylko inny człowiek może dać. To było słodkie. Był wtedy naprawdę słodki dla mnie — wciąż mam nasze rozmowy tekstowe na starym telefonie z tamtego czasu. Widziałam go jeszcze kilka razy przez te lata i było fajnie — z nim mieszkającym na Florydzie, a potem później w Portoryko, nie było wielu okazji, by go zobaczyć. Często zapraszał mnie do swojego nowego miejsca na wyspie, ale z jakiegoś powodu, zazwyczaj związanego z moją rodziną, zawsze mówiłam nie.

Wciąż czasami dzwoniliśmy i rozmawialiśmy w ciągu ostatniego roku czy dwóch. Pamiętam, jak dzwoniliśmy i rozmawialiśmy. W pewnym momencie usłyszałam, że jest na zewnątrz, i zapytałam, dokąd idzie. Powiedział mi, że jest na spacerze — ocean był tylko 20 minut spacerem od jego domu. Zapytał, czy mogę usłyszeć ocean w tle, i nie pamiętam, czy mogłam. Mieszkał w Portoryko od ponad roku w tym momencie i opowiadał mi, jak oczywiste było, że plaża staje się coraz mniejsza z miesiąca na miesiąc z powodu podnoszącego się poziomu morza. Później, słysząc, że został porwany przez prąd, moje serce pękło i wydawało się to zbyt realne. Był pewnym siebie facetem i nie zdziwiłabym się, gdyby podszedł zbyt blisko krawędzi plaży i przecenił, jak bezpieczny jest w miejscu, gdzie piasek styka się z oceanem.

Ostatnią rzeczą, którą mi wysłał, była seria wiadomości — jedna z nich to zdjęcie zestawu Lego, który zrobił. Napisał, że podoba mu się symbol kreatywności. Nie jestem do końca pewna, co miał na myśli, ale to było około 12 dni przed tym, jak jego ciało znaleziono na brzegu San Juan. Martwi mnie, że na zdjęciu, które mi wysłał, była mała figurka Lego w rzece drzewa, które zrobił. Nawet zapytałam o to, gdy wysłał mi zdjęcie, ale nigdy nie odpowiedział. Nie wiem dlaczego. Po prostu założyłam, że jest zajęty. W tym momencie wydawało się, że jest dość na przemian z byłą dziewczyną i martwię się, że wpadł w towarzystwo ludzi na wyspie i rodzaje pomysłów dotyczących jego stylu życia, które nie były dobre dla jego zdrowia psychicznego. To sprawia, że żałuję, że nie mogłam być tam dla niego bardziej.

Napisałam do niego ponownie w listopadzie, próbując dowiedzieć się, co u niego słychać i jak się ma. Znowu nie odpowiedział — i zauważ, że zazwyczaj opisuję siebie jako złą dziewczynę; na pewno mam temperament. Z powodu braku odpowiedzi, zdecydowałam, że musiał już o mnie nie dbać i że skończył z naszą przyjaźnią. Czułam się zraniona — a tego rodzaju rzeczy od mężczyzn zazwyczaj mnie nie ruszają, ale tym razem tak. Usunęłam naszą rozmowę z mojego telefonu; z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że to pokazuje, jak bardzo mi na nim zależało, niezależnie od tego, czy byłam gotowa to przyznać w tamtym czasie. A teraz wiem, że po prostu go nie ma i nie mógłby do mnie wrócić, nawet gdyby chciał.

Jestem zła, ponieważ uważam większość ludzi za jednorazowych, ale Nikolai taki nie był. Myślę, że świat — lub przynajmniej ja — potrzebował jego uroku, intelektu i osobowości, i to jest tak głęboko niesprawiedliwe, że teraz go nie ma. Nikolai ukształtował mnie jako osobę i był przyczyną pierwszej iskry, która zainspirowała moją miłość do informatyki. Terminy a fun fuck i mindshare na zawsze pozostaną w moim słownictwie dzięki jego użyciu, a jego ambicja udzieliła się mi, i dzięki niemu odkryłam głębokie uznanie dla geekowskich koszulek. Tak bardzo miałam nadzieję, że może on i ja moglibyśmy przeżyć więcej przygód w życiu, lub przynajmniej żyć przez siebie nawzajem. To było życie przerwane zbyt wcześnie. Wciąż było tyle do zrobienia… Ale Bóg zdecydował, że tak miało być, i tak jest. W najgorszych momentach żałoby boję się, że też zostanę porwana przez ocean. Przeskakuję między różnymi etapami żałoby, ale wiem, że na końcu nie pozostaje mi nic innego, jak tylko być wdzięczną za to, że kiedykolwiek miałam okazję go poznać i uwielbiać. A może napisać esej o tym, jak bardzo za nim tęsknię.

divider